|
Mieszkam w Nowej Soli i jestem wielkim fanem driftingu. Jestem też mukolem. Nie mylić z mugolem z Harry`ego Pottera.
Tak nazywamy się my, chorzy na mukowiscydozę.
Jak to jest? Wyobraź sobie, że żyjesz z czymś, czego nie da się wyleczyć. Że twoje płuca pracują coraz słabiej i lepiej nie będzie.
A przecież chcesz żyć jak najdłużej, chcesz tak jak inni oddawać się swoim pasjom. Jakie masz wyjście? W bajkach jest tak, że śmierci nie da się przekupić.
W prawdziwym życiu jest łatwiej. Każdy dodatkowy dzień, miesiąc czy rok możesz sobie dokupić. To dobra wiadomość.
Zła jest taka, że potrzebujesz na leki ok. 800-900 zł miesięcznie.
Jeśli oprócz mukowiscydozy, masz tak jak ja cukrzycę, dochodzi jeszcze koszt utrzymania pompy insulinowej:
ok. 700-800 zł na zestawy infuzyjne, strzykawki, baterie.
Wyobraź sobie, że jesteś w mojej sytuacji. Gdzie szukałbyś pomocy? Ja mam jeszcze nadzieję, że pomoże mi ktoś podobny do mnie,
kto dzieli moje pasje i kto zrozumie, że nie chciałbym za szybko się poddać.
Jeśli dotarłeś aż tutaj, możesz przeczytać pismo, jakie dostałem od Polskiego Towarzystwa Walki z Mukowiscydozą.
Pismo. Mam tam subkonto.
Jeśli możesz mi pomóc finansowo w zakupie leków, możesz przesłać pieniądze na podane w piśmie konto.
Nie można wydać ich na nic innego niż lekarstwa. Apteka, w której biorę leki, wysyła fakturę do Towarzystwa,
oni przelewają aptece pieniądze i dopiero wtedy mogę leki odebrać.
Jeśli masz wątpliwości albo chcesz o coś zapytać to pisz, a ja chętnie wyjaśnię.
Z góry dziękuję za każdy podarowany dzień życia.
|